Stowarzyszenie Milan Club Polonia - jedyny oficjalny fanklub Milanu w Polsce - największy Milan Club w Europie!

Witamy w Milan Club Polonia


MCP - daty i liczby:
Spotkanie założycielskie: 28.12.2001
Rejestracja Stowarzyszenia: 29.10.2004
Oficjalny fanklub AC Milan od: 26.06.2005
Liczba członków w sezonie 19/20: 933
MCP to największy fanklub Milanu w Europie!

Liczba wyjazdów na mecze Milanu: 69
Liczba zorganizowanych spotkań Milanistów: 32
Kontakt: kontakt@milanclubpolonia.pl
Kanał IRC: #MCP

Przydatne linki:

- PIŁKARZ ROKU
- TERMINARZ MILANU NA SEZON 2019/20
- Panel członka MCP
- Regulamin kwalifikacji na wyjazdy
- Wyjazdy prywatne - Regulamin dystrybucji karnetów
- Zasady rezygnacji i zwrotów z imprez MCP
- Informacje nt. Cuore Rossonero
- MCP na Facebook
- MCP na YouTube

 Zloty Milan Club Polonia

X Zimowy Zlot MCP

X Zimowy Zlot MCP odbywał się tym razem w Kościelisku nieopodal Zakopanego. Wywołał on niesamowite zainteresowanie, bowiem ku zdziwieniu wszystkich, ledwie 6 dni po rozpoczęciu zapisów, wszystkie miejsca zostały już zarezerwowane.

Zlot rozpoczynał się już w czwartek, więc z samego rana ruszyliśmy pociągiem relacji Warszawa - Zakopane. Do podróży każdy z nas był profesjonalnie przygotowany, jednak fakt, że w pociągu był Wars bardzo nas ucieszył i to tam spędzaliśmy większą część naszego czasu. W Zakopanem byliśmy już ok. godziny 14, skąd dalej udaliśmy się autobusem do Kościeliska. Chwila spacerku i dotarliśmy do naszego ośrodka, gdzie mogliśmy się zameldować i odpocząć chwilę w naszych pokojach. Następnie udaliśmy się chwilowo w rejon Krupówek, by zrobić rozeznanie przed jutrzejszym meczem Milanu i zaklepać bar. Będąc na Krupówkach, przy okazji postanowiliśmy skorzystać z lokalnych przysmaków i rozgrzać się nieco grzanym winem z górskimi specjałami, serwowanymi przez jakże wykwalifikowany i miły personel, który nie potrafił nawet nam powiedzieć jakie to jest wino korzenne, Gdy pytaliśmy go natomiast o dostępność innych win, to kazał nam czytać sobie na monitorach. Słynnej góralskiej gościnności na Krupówkach, czy też Gubałówce ciężko zaznać , ale na szczęście gościnnością nadrabiali właściciele naszego ośrodka, którzy byli bardzo mili i wyjątkowo wyrozumiali, nawet jeśli, ostatecznie nie obyło się bez kosztów dodatkowych.
Po tym jak sprawdziliśmy i zaklepaliśmy lokal na jutrzejszy mecz, wróciliśmy do ośrodka, gdzie czekała na nas najpierw kolacja, a później długi wieczór integracyjny, który nieliczni po całodziennej walce, zakończyli wyjątkowo wcześnie. Drugiego dnia, po śniadaniu, większa grupa uczestników Zlotu postanowiła wybrać się na Termy Chochołowskie, by zaznać nieco relaksu. Trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę, ponieważ spędziliśmy tam bardzo miło czas, korzystając z saun, basenów i innych atrakcji, przełamując tym samym różnego rodzaju bariery, i to nie tylko te o zakazie wchodzenia do basenu z alkoholem czy też robienia zdjęć, za co kilkakrotnie nas upominano. Warto nadmienić, że byli również tacy, co za główną atrakcję term uznali mimo wszystko bar. W termach zeszło nam kilka godzin, po czym wróciliśmy do ośrodka na obiad i zebranie sił na wieczorny mecz oraz imprezę. Tego wieczoru Milan grał z Empoli, więc na około godzinę przed meczem, wszyscy udaliśmy się na Krupówki do zarezerwowanego wcześniej lokalu, wypełniając go praktycznie w 80%. Wcześniej lokal ten zaplanował również organizację koncertu, który miał się zaczynać mniej więcej w drugiej połowie meczu, co nam w niczym nie przeszkadzało, a oni natomiast nie wiedzieli jeszcze, że będzie to dla nich jeden z lepszych koncertów jakie kiedykolwiek organizowali.
W pierwszej połowie Milan przeważał, jednak nie udało się zdobyć gola. Na początku drugiej połowy, kiedy to zespół muzyczny powoli przygotowywał się do koncertu, Krzysztof Piątek wykorzystał podanie Calhanoglu i dał prowadzenie Milanowi, co wprawiło nas wszystkich w ekstazę. Dwie minuty później kolejną bramkę dołożył Kessie, a my oszaleliśmy z radości śpiewając i skacząc tak, że cały lokal dosłownie się trząsł. Przy takim wyniku i dzięki napojom energetyzującym, dalszy ciąg meczu przestał mieć dla nas większe znaczenie, więc zespół muzyczny mógł zaczynać koncert, który bardzo szybko zamienił się w jedną wielką biesiadę MCP i wspólne śpiewanie. W tym czasie Milan dołożył jeszcze jedną bramkę, co sprawiło, że niektórzy z nas postanowili nawet wkroczyć na scenę i przejąć mikrofon, czy też śpiewać razem z wokalistką. Będąc w świetnym nastroju bawiliśmy się tam praktycznie do drugiej w nocy, po czym w sporej grupie postanowiliśmy ruszyć na Krupówki szukając dalszych atrakcji i jakiegoś jedzenia.

Atrakcje znaleźliśmy dość szybko, w postaci turystów, którzy mieli przygody z miejską policją przy wejściu do jednego z lokali, ale na szczęście udało nam się zachować spokój i mogliśmy tylko w roli widzów obserwować jak policja mierzy do tych turystów z broni palnej, po tym jak… sami zadzwonili na policję, by zgłosić pobicie przez ochronę. Komicznie wyglądała sytuacja, gdy ci turyści dzwonili później jeszcze raz na policję, by ta przysłała inny radiowóz, ponieważ z tymi nie mogą się dogadać, bo to znajomi ochrony. W trakcie tego wątpliwego kina rodem z dzikiego zachodu, w pewnym momencie zostaliśmy kulturalnie zaproszeni przez tamtejszych policjantów, do tego byśmy „wypierdalali”, więc postanowiliśmy grzecznie wypierdalać dalej w poszukiwaniu kebaba, co nie było łatwym zadaniem, gdyż okazało się, że o tej porze na Krupówkach otwarty był tylko jeden lokal. Cena kebaba wynosiła mniej więcej tyle co wykwintne danie w dość dobrej restauracji, ale niestety jak się chciało jeść, to nie było wyjścia. Następnie udaliśmy się do ośrodka, gdzie dalej trwała kontynuacja świetnego wieczoru i świętowania wygranej Milanu.

Nazajutrz po śniadaniu, postanowiliśmy wybrać się wspólnie na Gubałówkę i skorzystać tam z mroźnej, ale za to w pełni słonecznej i pięknej pogody, gdzie nie mogliśmy oprzeć się również oscypkom i paru kubkom grzanego wina. Wieczorem czekał nas jeszcze kulig, po malowniczych terenach, zakończony pieczeniem kiełbasek i sporą ilością wszędzie obecnego grzanego wina, które przy panującym sporym mrozie, było znakomitym ratunkiem. Po ognisku udaliśmy się do ośrodka, gdzie zabawa trwała praktycznie do białego rana.

Nazajutrz, wszyscy zebraliśmy się przy stole, by podczas śniadania powspominać jeszcze kończący się Zlot, po czym każdy zmierzał powoli w kierunku swojego domu. W ten sposób kolejny zimowy Zlot MCP przeszedł do historii, ale z całą pewnością można powiedzieć, że był to zdecydowanie jeden z lepszych Zlotów.

Relacja: Sonar

Partnerzy MCP
ACMilan.PLACMilan24.comKoszulki piłkarskie
  | MILAN CLUB POLONIA - STRONA GŁÓWNA | O FANKLUBIE | AKTUALNOŚCI | WYJAZDY MCP | ZLOTY MCP | GADŻETY MCP | KONTAKT | statystyka