Stowarzyszenie Milan Club Polonia - jedyny oficjalny fan klub Milanu w Polsce - największy Milan Club w Europie!

Witamy w Milan Club Polonia


MCP - daty i liczby:
Spotkanie założycielskie: 28.12.2001
Rejestracja Stowarzyszenia: 29.10.2004
Oficjalny fan klub AC Milan od: 26.06.2005
Liczba członków w sezonie 18/19: 810
MCP to największy fan klub Milanu w Europie!

Liczba wyjazdów na mecze Milanu: 66
Liczba zorganizowanych spotkań Milanistów: 30
Kontakt: kontakt@milanclubpolonia.pl
Kanał IRC: #MCP

Przydatne linki:

- PIŁKARZ ROKU
- TERMINARZ MILANU NA SEZON 2018/19
- Panel członka MCP
- Regulamin kwalifikacji na wyjazdy
- Wyjazdy prywatne - Regulamin dystrybucji karnetów
- Zasady rezygnacji i zwrotów z imprez MCP
- Informacje nt. Cuore Rossonero
- Informacje biletowe dla osób niepełnosprawnych
- MCP na Facebook
- MCP na YouTube

 Zloty Milan Club Polonia

4. Europejski Turniej Fan Klubów Milanu

W sobotę 23 czerwca w słoweńskiej Lublanie odbyła się 4 edycja Europejskiego Turnieju Fan Klubów Milanu.
Ekipa MCP wybierała się tam z zamiarem odzyskania trofeum, które zdobyła w pierwszych dwóch edycjach na Słowacji oraz w Polsce i musiała uznać wyższość ekipy z Macedonii, która zwyciężyła na turnieju rozgrywanym we Włoszech.

Łącznie z kibicującymi do Lublany udała się 12-osobowa ekipa, która wybrała się z Polski na dwa auta. Pierwsze ruszyło z Warszawy i zabierało po drodze towarzystwo z Łodzi, natomiast drugi bus ruszał z Katowic, gdzie ustaliliśmy miejsce zbiórki, by dalej wspólnie przemierzać drogę. Od pierwszych chwil następowała tradycyjna integracja i wspólne omawianie taktyki na nadchodzący turniej. Droga przebiegała nadzwyczaj spokojnie, ponieważ kierująca z tyłu ekipa Śląska strasznie spowalniała twierdząc, że w umowie na wynajem busa wpisano im ograniczenie prędkości. Jak przystało zatem na porządnych i uczciwych ludzi, nie mieli oni zamiaru jechać szybciej niż wyznaczony limit, dlatego też przez chwilę można było się poczuć jak na wycieczce turystycznej. Mimo tego udało nam się dojechać o rozsądnej porze i już ok. godziny 19 byliśmy na miejscu. Był więc jeszcze czas na spokojne zakwaterowanie, zapoznanie się z ośrodkiem i integrację z pozostałymi uczestnikami imprezy.

Milan Club Polonia trafiło do jednej grupy razem z drużynami MIlanisti Kocevje, Milan Club Serbia, Milan Club Seregno oraz tradycyjnie na Rossoneri Cechi e Slovacchi. Warto nadmienić, że drużyna z Serbii ostatecznie nie dojechała, ponieważ nie udało im się przedrzeć przez kontrolę na granicy z Chorwacją. Pierwszy mecz z Milan Club Seregno był niezwykle ważny, by dobrze wejść w turniej. Mimo sporej przewagi nad Włochami nie potrafiliśmy zdobyć gola, głównie dzięki znakomitej dyspozycji ich bramkarza, który bronił praktycznie wszystko. Przez długi czas utrzymywał się więc bezbramkowy remis i dopiero gol Tomka w drugiej połowie oblokował wynik i sprawił, że mecz stał się bardziej otwarty. Mieliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji do zdobycia drugiego gola, jednak cały czas odbijaliśmy się od ich bramkarza. Po jednej z kontr, Włosi doprowadzili do wyrównania i znowu trzeba było rzucić się do ataku. Ofensywne akcje przyniosły w końcu efekt i najpierw za sprawą Bubu, a później Groszka prowadziliśmy 3-1. Nie było jednak tak łatwo ponieważ Włosi zdobyli jeszcze bramkę kontaktową i rzucili się do ataku, przez co do ostatnich chwil wynik był niepewny, ale ostatecznie udało się zakończyć mecz zwycięstwem.

W drugiej kolejce nasz zespół podejmował sąsiadów z Czech i Słowacji i jak zwykle można było przygotować się na spore emocje. W ostatnich latach starcia pomiędzy naszymi fan klubami zwykle kończyły się naszą wygraną co sprawiło, że na ten mecz Czesi i Słowacy wyszli niezwykle zmotywowani i grali bardzo ostro od pierwszej minuty. Powodowało to nie tylko liczne faule, ale także nerwową atmosferę, która udzielała się z każdą minutą coraz bardziej. Goście szybko objęli również prowadzenie i mocno zaskoczeni ich nastawieniem wiedzieliśmy, że ten mecz będzie bardzo ciężki. Dzięki Piaskowi udało nam się jednak doprowadzić do wyrównania, ale nie trwało ono zbyt długo ponieważ Czesi i Słowacy zdobyli kolejną bramkę. Musieliśmy gonić wynik, co przy ich agresywnej grze nie było łatwe, ale do remisu strzałem z dystansu ponownie doprowadził Piasek. Niestety motywacja Czechów i Słowaków zdecydowanie nas przerosła i zaskoczyła, co sprawiło, że dorzucili oni jeszcze 2 gole i pokonali nas 4-2 ku zaskoczeniu wszystkich obecnych na turnieju.

W ostatnim meczu MCP grało więc o wszystko ze słoweńskim MC Kocevje. Sytuacja była bardzo napięta bowiem mimo ostatniej kolejki na wyjście z grupy miały nadal wszystkie zespoły i tylko pewna wygrana gwarantowała drużynie MCP awans dalej. Niestety mimo średniej dyspozycji zawodników z Kocevje, którzy byli niezwykle zmęczeni okresem przygotowawczym, mecz był bardzo wyrównany i zakończył się tylko remisem 1-1 po golu Lenoxa co oznaczało, że nasze wyjście z grupy zależy od wyniku drugiego meczu, w którym Rossoneri Cechi e Slovacchi musieli wygrać z Milan Club Seregno, nawet mimo tego, że sam remis gwarantował im już awans z pierwszego miejsca. Po naszym meczu w grupie, atmosfera między naszymi fan klubami nie należała do najlepszych, dlatego większość z nas była przekonana, że Czesi i Słowacy zagrają na remis eliminując nas z dalszej gry. Całe szczęście nie byli oni tego świadomi i grali walcząc do samego końca, będąc przekonanym, że tylko zwycięstwo gwarantuje im awans. Dzięki ich wygranej, MCP awansowało z drugiego miejsca mając tyle samo punktów co Milan Club Kocevje, ale lepszy bilans bramkowy o zaledwie jednego gola. W przypadku remisu w drugim meczu, zakończylibyśmy nasz udział na fazie grupowej kosztem Milan Club Seregno.

Wiedzieliśmy, że wyjście z grupy zawdzięczamy w dużej mierze głównie szczęściu niż naszej grze i jako faworyt musimy oczekiwać więcej od samych siebie. W półfinale mierzyliśmy się z Węgrami, którzy byli outsiderem i jak zwykle bardzo towarzyskim zespołem na poprzedzającej turniej integracji, jednak przeszli przez fazę grupową jak burza. Mecz ułożył się dla nas niezwykle ciężko, ponieważ już na samym początku straciliśmy 2 gole i musieliśmy rzucić się do odrabiania strat. Graliśmy bardzo dobrze i być może był to nawet nasz najlepszy mecz na tym turnieju, jednak mieliśmy problem ze zdobyciem gola, również dzięki znakomitej dyspozycji węgierskiego bramkarza i ich solidnej defensywy. W drugiej połowie udało się zdobyć bramkę kontaktową dzięki Piaskowi co wprawiło w nas wiarę, że przed końcem uda się jeszcze doprowadzić do dogrywki. Rzuciliśmy się więc do ataku, jednak w końcówce Węgrzy przeprowadzili kontratak i dorzucili trzeciego gola, który podciął nam skrzydła.

Oznaczało to, że drugi rok z rzędu będziemy grali o 3 miejsce. Los sprawił, że dostaliśmy szansę rewanżu ponieważ Czesi i Słowacy ulegli w drugim półfinale gospodarzom z Milan Club Slovenija. Sytuacja robiła się jeszcze bardziej napięta za sprawą gorącego dopingu niektórych Czechów przeciwko nam w naszym meczu półfinałowym i wiadomo było, że ten mecz może przyciągnąć więcej emocji niż sam finał. W szeregach MCP przed tym spotkaniem, miało miejsce wiele rozmów motywacyjnych i wyjaśniających. Wiedzieliśmy, że pierwszy mecz przegraliśmy nie tyle przez brak umiejętności, co przez brak odpowiedniej motywacji. Tym razem nie mogliśmy do tego dopuścić i wyszliśmy na ten mecz z nastawieniem wściekłych bulterierów, którzy byli gotowi zagryźć na boisku swego rywala. Dzięki takiemu nastawieniu i pełnej motywacji szybko zdobyliśmy prowadzenie, które w jednej chwili zmieniło się wręcz w druzgocącą przewagę i pogrom. Do przerwy prowadziliśmy bowiem 5-0 a Czesi i Słowacy byli zdruzgotani i niesamowicie zdziwieni naszym bojowym nastawieniem, które nie zostało ostudzone nawet w przerwie mimo tak wyraźnego prowadzenia. Ostatecznie wygraliśmy aż 9-2 strzelając w jednym meczu więcej goli niż w całym turnieju i rewanżując się za porażkę w grupie. Dzięki temu na 4 edycje turnieju, Milan Club Polonia jest jedynym fan klubem, który w każdej edycji kończył na podium. Ku zaskoczeniu cały turniej wygrali Węgrzy, którzy pokonali w finale gospodarzy.

Wieczorem odbyła się uroczysta kolacja, jak również pojednanie z fan klubem z Czech i Słowacji, oraz wspólna impreza i losowanie atrakcyjnych nagród zapewnionych przez obecnych przedstawicieli AIMC, którzy stawili się także ze słynnym Pucharem Mistrzów, zdobytym przez Milan w Atenach w 2007 roku.

Niestety nie udało nam się odzyskać trofeum i ostatecznie mimo 3 miejsca, pozostał lekki niedosyt ponieważ wiedzieliśmy, że gdybyśmy mieli takie nastawienie jak w meczu o 3 miejsce, to prawdopodobnie nie mielibyśmy większych problemów by wygrać cały turniej. Z drugiej strony, mecz ten był tak wyczerpujący, że nawet ci co stali z boku, od krzyczenia i zagrzewania zawodników do gry, mieli problem z odzyskaniem głosu przez kolejne 3 tygodnie.

Rano po zjedzeniu śniadania, dość szybko ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski, by zdążyć na wieczorny mecz Mistrzostw Świata, Polska – Kolumbia. Ekipa łódzko-warszawska tym razem nie czekała na śląską, która jak zwykle się nie spieszyła, ale miała też bliżej. Droga powrotna przebiegała bardzo sprawnie, ale po dwóch miesiącach w skrzynce pocztowej znalazły się 2 mandaty z Austrii. Jak łatwo się domyślić, nie należały one do ekipy śląskiej, która jechała zgodnie z ograniczeniami prędkości wpisanymi w umowę najmu.



Relacja: Sonar

Partnerzy MCP
ACMilan.PLACMilan24.comKoszulki piłkarskie
  | MILAN CLUB POLONIA - STRONA GŁÓWNA | O FAN KLUBIE | AKTUALNOŚCI | WYJAZDY MCP | ZLOTY MCP | GADŻETY MCP | KONTAKT | statystyka