Stowarzyszenie Milan Club Polonia - jedyny oficjalny fan klub Milanu w Polsce - największy Milan Club w Europie!

Witamy w Milan Club Polonia


MCP - daty i liczby:
Spotkanie założycielskie: 28.12.2001
Rejestracja Stowarzyszenia: 29.10.2004
Oficjalny fan klub AC Milan od: 26.06.2005
Liczba członków w sezonie 18/19: 810
MCP to największy fan klub Milanu w Europie!

Liczba wyjazdów na mecze Milanu: 66
Liczba zorganizowanych spotkań Milanistów: 30
Kontakt: kontakt@milanclubpolonia.pl
Kanał IRC: #MCP

Przydatne linki:

- PIŁKARZ ROKU
- TERMINARZ MILANU NA SEZON 2018/19
- Panel członka MCP
- Regulamin kwalifikacji na wyjazdy
- Wyjazdy prywatne - Regulamin dystrybucji karnetów
- Zasady rezygnacji i zwrotów z imprez MCP
- Informacje nt. Cuore Rossonero
- Informacje biletowe dla osób niepełnosprawnych
- MCP na Facebook
- MCP na YouTube

 Wyjazdy MCP

Milan-Inter

Już przed meczem z Tottenhamem pojawiła się informacja, której każdy się spodziewał, została podjęta próba organizacji wyjazdu na Derby. Wpłatę zaliczki dokonały 52 osoby, niestety nie dla wszystkich wystarczyło biletów, gdyż otrzymaliśmy ich zaledwie 41. W podróż z wylosowanymi szczęśliwcami wyruszyły także osoby z własnymi karnetami oraz jeden optymista nie posiadający biletu.

Po wizycie MCP w Londynie, na kompletnie nieudanym spotkaniu z Tottenhamem i kolejnych słabych spotkaniach oglądanych w telewizji, nadszedł dzień, kiedy to 45-osobowa grupa fanatyków z Polski znowu spotkała się we Wrocławiu. Nadszedł ten dzień! Dzień wyjazdu na 276. Derby Mediolanu. Ruszyliśmy z Wrocławia z minimalnym poślizgiem, około godziny 17:30. W autokarze od samego początku silnie słyszalne były liczne przyśpiewki, zarówno w języku ojczystym jak i włoskim. Standardem w wyjazdach MCP jest, że to tył autokaru rozpoczyna doping i później go utrzymuje, tak było też tym razem. Przód zamulał, a twarz zachował jedynie Szmalec, nasz Pszczynianin, który stracił gardło podobnie jak znaczna część osób jadących tym samym autokarem. Warto wspomnieć, że Decza wypowiedział zdanie związane z „gęsią górką” i dziwił się, że nikt nie wie o co chodzi. Do dziś ta zagadka nie została rozwiązana. W międzyczasie została zaintonowana przez Maxika pieśń "oto jest dzień, oto jest dzień, który dał nam Sonar, który dał nam Sonar, weselmy się, weselmy się razem z MCP, razem z MCP". Początkowo była śpiewana w nieco innej wersji, ale ta była finalna. Szeroko stosowane napoje rozweselające pomogły w dobrej zabawie, jak i również w szybkim zaśnięciu. Każdy chciał po prostu przenieść się w czasie i nie odczuć za bardzo siedemnastogodzinnej podróży. Co niektórym udało się to doskonale. Po porannym przebudzeniu, poszła w autokarze fama, że mamy w MCP osoby, których nie da się wybudzić krzykiem trzech osób z odległości 10 cm od ucha budzonego. Jak się potem okazało była to najprawdziwsza prawda.

Po kilku postojach, około godziny 10:30 „wkroczyliśmy” do Mediolanu. Kiedy autobus wjechał na wyniosłość drogi naszym oczom ukazało się San Siro. W tym momencie osoby, które pierwszy raz miały okazję widzieć mediolańską świątynie , przykleiły nosy do szyby. Po wysiadce z autokaru pojawiła się okazja do pstryknięcia kilku zdjęć przed San Siro. Następnie udaliśmy się spacerkiem na stację metra i dalej na Duomo. Nastąpiła tam szybka instrukcja, ustalona godzina zbiórki i 45 osób rozbiło się na podgrupy. Każdy na swój sposób spędzał czas wolny, którego mieliśmy dość sporo - bo około pięciu godzin.

Warto wspomnieć, iż w pobliżu Duomo znajdowały się licznie ustawione zabytkowe auta marki Alfa Romeo - prawdopodobnie jakiś miejscowy zlot pasjonatów - coś miłego dla oka i godnego podziwu. Natomiast przed Ferrari Store stały 3 'wielkie' auta - Ferrari 599 GTO, Ferrari 360 Modena i Lamborghini Murcielago, którymi każdy mógł się przejechać za kierownicą, z właścicielem siedzącym na fotelu pasażera. Z mej obserwacji wynikało, iż aby tego dokonać trzeba było być obywatelem Włoch, a cena pewnie była mocno zaporowa dla przeciętnego turysty. Jednak zauważyliśmy, że właścicielem 599 GTO była bardzo urodziwa Włoszka ;)

Zgodnie z umówionym czasem ruszyliśmy w stronę stacji Lotto, po drodze odebraliśmy bilety i jak się okazało 10 osób całkiem przypadkowo trafiło na trzeci krąg Curva Sud - w głównej mierze byli to debiutanci - prezent od losu? Reszta ekipy zasiadła tuż nad kibicami rywala. Na naszym sektorze gdzieniegdzie również widoczne były niebiesko-czarne koszulki.

W momencie stawiania oprawy przez kibiców z CSM, skandowane było głośne "Uomo di merda, leonardo uomo di merda", a na Sud także "Leonardo ehhh... sei un bastardo, ohhhh". Byliśmy nieco zaskoczeni, kiedy na drugim kręgu Sud zobaczyliśmy kartoniadę z wielkim czerwonym prostokątem, ale to mogło wróżyć tylko jedno - rozwijanie płótna, które jak się okazało było odzwierciedleniem Ostatniej Wieczerzy. Na stole stały kufle z piwem, a Judasz był ubrany na niebiesko , to oznaczało tylko jedno - oprawa jest, tak jak zapowiadano - skierowana w stronę Leonardo. Po chwili pod 'obrazem' pojawił się napis "Per 30 denari amore a prima vista", co nawiązuje oczywiście do biblijnego Judasza 'za 30 denarów miłość od pierwszego wejrzenia'. Po chwili ukazał się rym do powyższego tekstu - "Giuda Interista" , czyli 'Judasz Interista'.

W jaki sposób rozpoczął się mecz, każdy wie, pierwsza bramka zdobyta przez Pato ukierunkowała spotkanie. Nikt z nas nie spodziewałby się tak szybko zdobytego gola, wszyscy byliśmy już przekonani, że nie możemy przegrać tego meczu. Podczas „chi non salta e nerazzurro” zobaczyliśmy ilu w naszym sektorze jest interistów. Kiedy Pato zdobył drugą bramkę jedno było pewne - mecz należy do nas, a doping skierowany w stronę Leonardo się umocnił i praktycznie cały stadion rozpoczął ponownie „chi non salta e nerazzurro”. Widok Pato, składającego palce w serce, był, jest i będzie niezapomniany, choć jak sam Pato kiedyś przyznał, w głównej mierze było to kierowane w stronę jego żony (byłej już), to kibice i tak utożsamiają ten gest z Milanem. Po chwili Pato opuścił boisko, naturalnie z tego względu, żeby dostać owacje na stojąco. Boisko opuścił też Gattuso, na którego cześć została wyśpiewana pieśń „Gennarino Gattuso ale, Gennarino Gattuso ale!”. Z racji tego, że mecz był kontrolowany przez Rossonerich, my już zacieraliśmy ręce do odśpiewania hymnu i byliśmy pewni, że spotkanie zakończy się wynikiem 2-0. Pojawił się jednak Cassano, który stworzył zamieszanie w polu karnym, został nieprzepisowo zatrzymany i strzelając bramkę z 11 metrów ustalił wynik na „tre a zero!” Jak przystało na Antonio i jego wybryki nie mogło zabraknąć jakiegoś głupstwa i w tym meczu. Tak więc minutę po strzeleniu bramki opuścił boisko za dwie żółte kartki - ściągnięcie koszulki po strzelonym golu i bezsensowny faul w okolicach pola karnego rywala. Po zakończeniu spotkania cały stadion odśpiewał hymn naszego ukochanego klubu.

Po opuszczeniu stadionu, zakupie jakiegoś prowiantu i napojów chłodzących, zebraliśmy się przy autokarze i zaśpiewaliśmy pieśń na cześć naszego prezesa, który to przyłożył wiele starań, aby tak liczny wyjazd na derby doszedł do skutku. Zaśpiewaliśmy „oto jest dzień…” - dziękujemy Sonarowi jak i całemu Zarządowi za tak wspaniały wyjazd.

Po jakimś czasie wsiedliśmy wszyscy do autokaru i ruszyliśmy w podróż do Wrocławia, która potrwała około szesnastu godzin. Ciężko było ostudzić emocje po tak wielkim meczu, jaki zobaczyliśmy w sobotę na San Siro. Oczywiście większość autokaru po około trzech godzinach rozmów odpadło ze zmęczenia.

Koniecznie muszę też wspomnieć, że niedaleko granicy z Polską zostaliśmy wyprzedzeni przez radiowóz ZOLL, potem dołączył drugi , po czym zatrzymali nas na zjeździe. Wszyscy musieli opuścić autokar, jednak cała akcja nie potrwała zbyt długo, obyło się bez przeszukiwania bagaży.

Około 17:00 wysiedliśmy na parkingu we Wrocławiu i znaczna część ekipy pożegnała się słowami 'do zobaczenia na Cagliari'. Słowa te okazały się prawdą, bo jak wiemy wyjazd na ten mecz został zorganizowany przez MCP. Co poniektórzy udali się autokarem przez Poznań do Konina, inni pobiegli na dworzec, a ekipa z Pomorza, dzięki uprzejmości kolegi z Wrocławia, zabawiła się w stolicy Śląska w oczekiwaniu na powrotny pociąg.

Relacja: Sawczen

Partnerzy MCP
ACMilan.PLACMilan24.comKoszulki piłkarskie
  | MILAN CLUB POLONIA - STRONA GŁÓWNA | O FAN KLUBIE | AKTUALNOŚCI | WYJAZDY MCP | ZLOTY MCP | GADŻETY MCP | KONTAKT | statystyka